Warmińsko Mazurskie Forum Poszukiwaczy
http://wmfp.pl/forum/

Moja ulubiona
http://wmfp.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=5056
Strona 1 z 1

Autor:  Blacek [ 25 wrz 2010, o 16:55 ]
Tytuł:  Moja ulubiona

Cześć Koledzy!!!
Polecam ksiażkę Ernsta Wiecherta "Dzieci Jerominów". Dzieje się w Sowim Rogu (Eulenwinkel) k. Pisza. Troche w niej ludzkiej historii i filcji(od I wojny do wkroczenia sowietów) zaprawionej poezją, która tylko... w naszych stronach jest taka.Trochę w niej specyficznego humoru i... Każdy, kto lubi "wgryzać się" w tekst(jak saperką w glebę) -może ją polubić.
Dalej - dwie książki z jednego tematu: Petri Sarainen: " Biała śmierć" (Simo Heiha) oraz "Snajper na froncie wschodnim" -wspomnienia Seppa Allerbergera (bardzo inne postaci i sposoby opisu).
I na koniec: Andrzej Pilipiuk - cykl o Jakubie Wędrowyczu - bimbrowniku egzorcyście. Totalna delirka, paranoja i perwersja - potrzebna zwłaszcza jak się człowiek naczyta czegoś poważnego
- taka literacka "seta" na odkażenie intelektu. Pozdrawiam!!!

Autor:  srebrny_lis [ 26 wrz 2010, o 16:27 ]
Tytuł:  Re: Moja ulubiona

Mam pierwsze polskie wydanie "Dzieci Jerominów", na biblijnym papierze. Bałtroczyk nazwał ją "konserwatywną utopią Ernsta Wiecherta", inni sytuują powieść w nurcie "Blut und Boden". Właściwie mam wszystko, co wydano Wiecherta o polsku.

Autor:  Blacek [ 26 wrz 2010, o 16:45 ]
Tytuł:  Re: Moja ulubiona

Cześć Srebrny Lisie!!!
Moje "Dzieci Jerominów" pożyczałem i w koncu - nie wróciły (mam nadzieję, że jeszcze kiedyś nadarzy się możliwość kupić). Czytałem też "Proste życie". Są to książki ,które moge czytać wielokrotnie. Ich atmosfera jest mi bardzo bliska- dodam, iż w znacznej mierze kształtowały moją osobowość. Podobnie jak "Egipcjanin Sinuhe" Miki Walatariego (choć to lektura bardziej odległa w czasie i przestrzeni). Cieszę się, że ktoś czyta Wiecherta :papa: Pozdrawiam !!!

Autor:  srebrny_lis [ 26 wrz 2010, o 20:45 ]
Tytuł:  Re: Moja ulubiona

Pewne myśli z "Dzieci..." można znaleźć w debiutanckiej, młodzieńczej powieści "Mała pasja". Najbardziej dojrzałe dzieło Wiecherta, również z wątkami wschodniopruskimi (choć akcja rozgrywa się w amerykańskiej strefie po wojnie), to "Missa sine nomine" (dosł. "Bezimienna msza"). Lektura trudna, ale warta przeczytania. Ukazuje tuż powojenny świat Niemców zatruty głęboko hitleryzmem, powoli i mozolnie "odtruwany" przez interesujących bohaterów powieści. Wydana w roku śmierci autora. Przypomniałem sobie, że jednak czegoś Wiecherta nie mam: polskiego wydania "Bajek". Mam natomiast "Panią majorową": ciekawe studium "odzyskiwania" okaleczonego psychicznie przez wojnę 1914 - 1918 wieśniaka - żołnierza (kiedy wrócił do wsi, od razu zobaczył swoje nazwisko na pomniku poległych). Miałem przed laty okazję porozmawiać z obecnie nieżyjącym Tadeuszem Ostojskim z Olsztyna - literatem i tłumaczem 1. tomu "Dzieci...", to była piękna rozmowa podczas spotkania w lidzbarskim PUPiK-u (Przedsiębiorstwo Upowszechniania Prasy i Książki; ob. lokal DiM-u).
Co do Waltariego, mam chyba wszystkie jego powieści historyczne: "Egipcjanin Sinuhe", "Turms, nieśmiertelny", "Tajemnica królestwa", "Wrogowie rodzaju ludzkiego", "Czarny anioł", "Mikael", "Karin, córka Monsa"... Oczywiście najczęściej powracam do "Egipcjanina...", poza tym "Turmsa", "Mikael" i "Czarny anioł".

Autor:  Blacek [ 26 wrz 2010, o 21:15 ]
Tytuł:  Re: Moja ulubiona

O niech mnie Aniołowie!!!
Dzięki za podsunięte myśli :guru: Nie myślałem, ze trafię na kogoś, kto czyta to samo, w tym samym zestawie :he: i...wiecej niż ja. Próbowałem kiedyś czytać "Einfaches Leben" - niestety mój niemiecki okazał się zbyt płytki aby wniknąć w treść znalazłem więc po polsku- chylę czoła przed tłumaczem. Przyznam, że staram się propagować te lektury (Mikaela przy okazji też mi wcięło...) ale zwykle entuzjazm u słuchaczy jest umiarkowany.
Oj! tak by kiedyś pogadać. Dla mnie bardziej chyba posłuchać :) Naprawdę jest mi bardzo miło.
Pozdrawiam Cię serdecznie!!! i raz jeszcze - Dzięki!!!

Autor:  srebrny_lis [ 27 wrz 2010, o 06:42 ]
Tytuł:  Re: Moja ulubiona

Z pewnością byłoby to fajne spotkanie i kiedyś nastąpi. Jeśli słuchacze byli słabo zainteresowani, to chyba po prostu tego nie czytali (bo Waltari to świetny autor a Zygmunt Łanowski to świetny tłumacz). Wiecherta czytałem w akademiku przed laty i co komu pożyczyłem (wtedy było tylko to jedno polskie niskonakładowe wydanie), to czytał z zachwytem, zwłaszcza ludzie z naszego regionu. Twierdzili, że dotąd nie zetknęli się z prozą, w której każde zdanie jest potrzebne i ma tak dużą "muzyczność". A, w poprzednich postach zapomniałem o jego autobiografii "Lasy i ludzie. Młodość". Zapamiętałem m.in. zdanie, że "ludzie powracający do kraju dzieciństwa naiwnie oczekują, że nawet sarny będą stały wciąż w tym samym miejscu". I dlatego czasem się zawodzą. A propos: byłeś w Piersławku albo w nie istniejącym juz Sowirogu?

Autor:  Blacek [ 27 wrz 2010, o 16:18 ]
Tytuł:  Re: Moja ulubiona

Niestety nie byłem w tamtych stronach, choć od nas to niedaleko. Dopóki nie opuściłem Górowa "na dobre" nie zapuszczałem się nigdzie (chyba, że do Olsztyna na wizytę w Przychodni Wojewódzkiej :lol: ). Myślę jednak, że trzeba się zapuścić. Ja, oprócz innych wątków zapamiętałem z "Dzieci", że: alkoholu :pijak: trzeba używać akurat tyle by "sól tej ziemi nie wydawała się aż tak gorzka". Przejmowałem się pastorem. Wzruszyłem, kiedy "Jumbo" umierał w rosyjskim śniegu. A śmiałem się, gdy enesdeapowiec próbował zakładać w Sowimrogu HJ. Wymowne są także słowa w których Wiechert mówi -dlaczego nie opisał dziejów po wejściu Sowietów.
Jeszcze gorzka myśl przytoczona przez Ciebie - o powrotach. Doświadczyłem tego. Stąd raczej nie pojawię się w moim miasteczku, bowiem zmiany które zaszły Tam, bolą bardziej niż widok zmarszczek i siwych włosów w lustrze...Nie ważne czy są to zmiany na lepsze - moje miejsce wystygło, wiatr historii rozrzucił źdźbła mojego gniazda... którego "nawet Chirurgi w Bartoszycach nie poskładają do kupy" (opisałem te odczucia we wspomnieniach na mojej stronce).
Jeśli kiedykolwiek powstanie kanon książek naszej Małej Ojczyzny, to chyba mamy Wiecherta na pierwszą pozycję :) Tam rzeczywiście nie ma zbędnych słów. Pozdrawiam!!!

Autor:  srebrny_lis [ 27 wrz 2010, o 16:36 ]
Tytuł:  Re: Moja ulubiona

Nie mogę natomiast jakoś zachwycić się Siegfrieda Lenza "Muzeum ziemi ojczystej" ("Heimatmuseum" w oryginale; chyba powinno się tłumaczyć jako "Muzeum stron rodzinnych"?), choć rzecz jest mądra. Może to sprawa tłumaczenia? Fabułę pewnie znasz: bohater dziedziczy i rozbudowuje rzeczone muzeum w Ełku (bo to chyba jest powieściowy Łukawiec), chroniąc w nim wszelkie pamiątki przeszłości, pruskie, mazurskie, niemieckie; hitlerowcy ideologizują i germanizują muzeum a wojna je niszczy; po wojnie facet odtwarza resztki dawnej kultury w nowym muzeum dla przesiedleńców; rodzący się ruch neohitlerowski próbuje ponownie zawłaszczyć muzeum na potrzeby jakiejś suki w rodzaju Eryczki; główny bohater z pełną świadomością wywołuje pożar i ostatecznie niszczy swe wieloletnie zbiory. Ostatnie zdania: "Strzeżone znaleziska rozsypały się, ślady zostały zatarte. Przeszłość odzyskała to, co do niej należy, a co nam tylko na krótko wypożyczyła. Ale pamięć już znowu się budzi, już szuka i zbiera wspomnienia w niepewnej ciszy ziemi niczyjej."

Autor:  dzawacha [ 27 wrz 2010, o 17:41 ]
Tytuł:  Re: Moja ulubiona

Czytam Wasze posty dot. twórczości Ernsta Wiecherta i chciałbym dodać, że muzeum Wiecherta znajduje się w jednej z sal ratusza w Mrągowie, a bardzo wiele o Piersławku tj. o leśniczówce, w której mieszkał i tworzył Wiechert można dowiedzieć się od Pani Marii Dermackiej z Piecek, która tak jak i jej nieżyjąca już matka jest gorącą orędowniczką jego historii i twórczości. Pragnę jeszcze dodać, że właśnie z inwencji Pani Marii, kilka lat temu Mrągowskie Towarzystwo Numizmatyczne wydało medal pamiątkowy poświęcony Ernstowi Wiechertowi. A "Dzieci Jerominów" ...cóż moim skromnym zdaniem jest to swojego rodzaju klasyka.

Autor:  srebrny_lis [ 27 wrz 2010, o 18:19 ]
Tytuł:  Re: Moja ulubiona

No w końcu "epopeja Puszczy Piskiej" jak powiadają.

Autor:  Blacek [ 27 wrz 2010, o 18:33 ]
Tytuł:  Re: Moja ulubiona

No cóż, Lenz jest taki, hm..? trochę wagnerowski - psychologistyczny. Brakuje mu zapachu lasu, bagien i dymu z mielerza. U Wiecherta brakuje natomiast ideologii "Heimatu" - jest naturalna miłość do.... Ten mały skrawek życia po prostu jest, z jego niepowtarzalną słodyczą, goryczą, harmonią i sprzecznościami. Sam dramatyzm Lenza nie zadowala mnie . Koniecznie muszę zobaczyć wszystko, co jest do zobaczenia "w temacie", a dzięki Wam widzę, że się dzieje...
Swoją drogą - czy ktoś przetłumaczy kiedyś adekwatnie i ładnie słowo Heimat. Jak różny jest między nacjami - duch języka. Pozdrawiam :) !!!

Autor:  srebrny_lis [ 27 wrz 2010, o 18:43 ]
Tytuł:  Re: Moja ulubiona

We współczesnej polszczyźnie zanikł szereg słów, ongiś w użyciu, oddających niuanse takie jak np. Heimat. Wystarczy spojrzeć, jak bardzo zubożała słownie nasza erotyka od czasów Kochanowskiego czy Morsztyna... Dalej brnijmy w angolszczyznę rodem z Murzynowa a zgłupiejemy do reszty.

Autor:  Blacek [ 27 wrz 2010, o 20:50 ]
Tytuł:  Re: Moja ulubiona

W pełni się z Tobą zgadzam i z uporem maniaka (choć tu, na forum po raz pierwszy) powtórzę, iż dajemy innym tylko to, czym się napełniliśmy. Spójrz, co czytają ludzie (jeśli w ogóle): szmatławce, literaturę pełną anglopochodnych nowotworów i modnych (na jeden sezon) pisarzy. Erotyzm najczęściej sprowadzony jest do mechaniki- Tfu..!. Nie bez wpływu jest też Internet. Wydaje mi się, że większość przekazów medialnych nastawia się na język mający być przekazicielem li tylko emocji, bez głębszych kontekstów. Płytki zaś, powierzchowny, rozemocjonowany człowiek - konsument (byle nie twórczy i krytyczny) to doskonały materiał na marionetkę w rękach (czyich?). Coś już tu trącam o teorię spisku - więc czas się opanować. Wierzę, ze to minie i będą wtedy potrzebni ludzie - "przetrwalniki" klasycznego piękna i dobra. Chciałbym zasłużyć, aby wśród nich być (zakładając, ze dożyję) Wybaczcie, że mowa cokolwiek nawiedzona - naprawdę chciałbym się mylić :/ . Pozdrawiam!!!

Autor:  srebrny_lis [ 27 wrz 2010, o 21:24 ]
Tytuł:  Re: Moja ulubiona

Bodajże u Parnickiego w "Aecjuszu ostatnim Rzymianinie" ktoś pyta bohatera, dlaczego i o co wciąż walczy, kiedy cały antyczny świat wali się w gruzy. Ten zaś odpowiada, że "o jeszcze jedną godzinę dla Homera". Tak trzymać.

Autor:  Blacek [ 27 wrz 2010, o 21:50 ]
Tytuł:  Re: Moja ulubiona

Cudownie, że jestem w szeregu, może nielicznym. Jednak w takiej kompanii niech tam nawet i Termopile- WARTO!!! Pozdrawiam!!!

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/